Napalona diwa – opowiadanie

Rany na moich nogach nie pozwalały mi posuwać się szybko, przynaglona jednak chęcią oddalenia się z okolicy tak złowrogiego dla mnie lasu, zdołałam przejść w tym pierwszym dniu cztery mile, tyleż nazajutrz i dnia następnego, ale nie zwracając należytej uwagi na kierunek i nie pytając o drogę, krążyłam tylko naokoło Paryża i czwartego dnia mojego marszu, wieczorem znalazłam się w burdelu; wiedząc, że ta droga może mnie wyprowadzić ku południowym prowincjom Francji, postanowiłam kroczyć nią dalej i tak czy inaczej dotrzeć do tych oddalonych okolic, spodziewając się, że spokój i odpoczynek, których tak okrutnie odmówiono mi w moich stronach, czekają może mnie na końcu świata.